Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

Rozdział 1

Boże... Czemu to kończy się tak...? Dlaczego to musi być takie trudne? Tyle wysiłku, czasu, myśli, ale po co? Nie mam siły, żeby zaczynać od nowa. Ale no cóż. Sama nie podejrzewałam nigdy, że mogłabym wstać przed budzikiem... Tatuś i jego nowa praca, przez którą musieliśmy się wyprowadzić jednak przysporzyły mi kilku zmartwień... Moja stara szkoła nie była za dobra - nie błyszczała wspaniałym poziomem nauczania, nie było tam też za dużo osób o jakichś ciekawych zainteresowaniach, czy wielkich odludków. Było tam przeciętnie, odrobinę nudno. To jednak nie zmienia faktu, że moje dzieciństwo było wspaniałe i mam stamtąd wiele pozytywnych wspomnień. Eh... Przynajmniej mam Cassi. Obiecałyśmy sobie regularny kontakt. Moje przemyślenia przerwał dźwięk alarmu z telefonu, który od pięciu minut trzymałam uporczywie w dłoni, by wyłączyć go jak najprędzej. Wstałam, wyszykowałam się i zeszłam na dół. Czekali tam moi rodzice. Mama stojąc przy blacie przygotowywała śniadanie z komiczną fryzurą...